Aktualności Nauka i Studia Praca i Mieszkanie Wrocławski Lifestyle Odra Cup Galeria zdjęć E-kartki Mapa Konkursy Forum
2008-06-18 13:23:01
Studencie, pokaż swoje mieszkanie...
Wygórowana cena, współlokator podkradający jedzenie z lodówki lub stróż porządku. Różne rzeczy przeszkadzają w studenckich mieszkaniach, gdzie podstawą pozytywnej atmosfery są dobre stosunki ze współlokatorami. Wspólne oblewanie zdanych egzaminów, kolektywne gotowanie i wielka kartka z podziałem domowych obowiązków – trzeba sobie w końcu jakoś radzić.

Lodówka w natarciu

 

Miejsce: Różanka

Budynek: stary dom ze spadzistym dachem

Cena: 350zł/os; 1 osoba w pokoju

Lokatorzy: Karolina, Marta, Roma (aktualnie, ale podobno już niedługo), pan „Hose” i pani Julia – właściciele domu

Zabrania się: stosowania czajnika elektrycznego

 

Pokłosie licznych imprez u Michała i Dominika fot. Szymon Aleksandrowicz

Pokłosie licznych imprez u Michała i Dominika

fot. Szymon Aleksandrowicz

Karolina znalazła mieszkanie przez przypadek, chciała mieć w sąsiedztwie przyjaciółkę i to był główny argument za poszukiwaniem lokum w tej, a nie innej okolicy. Na uczelnię jest dość blisko. Trzeba tylko dojść na przystanek, a tramwaj w sześć minut dowozi nas na Nankiera, gdzie mieści się Instytut Filologii Polskiej. Tam też studiuje jej współlokatorka. To, że mieszkają i studiują razem, jest przypadkiem.

- Nie znałyśmy się wcześniej. Początkowo byłam trochę przerażona. Patrzę, dziewczyna ma długi “polonistyczny warkocz”, jeszcze będzie mnie zaganiać do czytania – wspomina Karolina. Dzisiaj dziewczyny są przyjaciółkami, a Marta, która jest rok wyżej, okazała się skarbnicą cennych informacji dotyczących egzaminów i wykładowców.

Właścicielami domu są starsi państwo – pani Julia, do której mąż zwraca się „Luba”, i pan Józef, który od dziewczyn dostał przezwisko „Hose”. Gospodarze zajmują cały parter. Studentki mieszkają na górze, każda ma swój pokój. Kuchnia dla wszystkich jest wspólna. Kiedy ktoś chce wrócić później, musi wcześniej powiedzieć, wtedy pani Julia nie zamyka wewnętrznych drzwi. Żadnych wymówek dotyczących porządku, późnych powrotów ani zaganiania do książek. A podczas sesji gospodyni domu piecze dziewczynom ciasta, bo twierdzi, że ucząc się, zapominają o jedzeniu. Kiedy mówią, że idą na spotkanie z koleżanką, bywa mocno zdziwiona.

- Do jakiegoś chłopa byście poszły, a nie do koleżanki  -  krzyczy.

Jedyne, co może dziwić, to zakaz stosowania czajnika elektrycznego, bo jak twierdzi pani Julia, zabiera za dużo prądu. Tymczasem o wiele więcej energii pochłaniają suszarki i prostownice dziewczyn, ale to i tak nie chce przekonać gospodyni domu.

Podczas tegorocznych Mikołajek dziadkowie, bo tak w mówi o nich Karolina, zrobili dziewczynom prezent – opuścili czynsz o 50 zł. Dziewczyny nie pozostały dłużne i zostawiły na parapecie kuchennym dwa kubki, które spodobały się starszemu państwu. Zaprosili studentki na wspólną kawę pitą, oczywiście, z nowych naczyń.

W tym roku właściciele chcieli wynająć jeszcze jeden pokój, ale studentka, która w nim zamieszkała, nie spodobała się pani Julii.

- Specyficzna była ta dziewczyna, chodząca anoreksja. Nie kupowała sobie nic do jedzenia. Całymi dniami siedziała w domu i oglądała magazyny mody, znała prawie wszystkie modelki – mówi Karolina, która pewnego dnia wróciła do domu i nie zastała już nowej współlokatorki. Pani Julia zauważyła pojawiające się od pewnego czasu braki w lodówce, a kiedy przyłapała winowajczynię na gorącym uczynku, nie zastanawiała się długo. Jak się okazało, nowa lokatorka potrafiła zjeść paczkę ciasteczek, jabłka wiszące na drzewie w ogródku czy worek mrożonych truskawek. Szybko znalazł się ktoś na jej miejsce – Roma, która jest na drugim roku fizyki.

- Ale ona też na dniach wyleci – stwierdza Karolina. – Jest zarozumiała i arogancka, nie podoba się nam ani pani Julii, a ona nie cacka się z takimi – dodaje.

 

Niektórzy mają naprawdę dużą przestrzeń

 

Miejsce: Fabryczna

Budynek: nowe budownictwo, żółto-niebieski blok pośród starych, poniemieckich kamiennic

Cena: 350zł /os + opłaty; 2 osoby w jednym pokoju

Lokatorzy: Michał i Dominik, Marta – właścicielka, a równocześnie współlokatorka

Zabrania się: nie ma takiej rzeczy

 

Przestrzenny salon, kuchnia, balkon i małe pomieszczenie gospodarcze – to dolna część lokalu. Na górę, gdzie znajdują się dwa pokoje zajmowane przez studentów, prowadzą kręte, drewniane schodki. Cała powierzchnia mieszkania to jakieś 80 m2, dosyć dużo, jak na dwóch lokatorów. Właścicielka mieszkania, Marta, przyjeżdża do Wrocławia tylko czasami, bo aplikację adwokacką robi w innym mieście. Tak więc całe mieszkanie pozostaje do dyspozycji chłopaków, którzy potrafią wykorzystać możliwości, jakie daje im olbrzymia powierzchnia lokum. Imprezy zdarzają się tu często, a nawet bardzo często. Problemy z akceptacją nocnego hałasu mieli inni lokatorzy, szczególnie najbliższa sąsiadka, która ma około pięćdziesięciu lat i mieszka sama.

- Zapukałem do jej drzwi, dałem czekoladę i przeprosiłem za wszystkie hałasy, a nawet zaprosiłem na kolejną imprezę – opowiada Michał. – Od tej pory sąsiadka mówi nam dzień dobry, a my za każdym razem, kiedy coś organizujemy, ostrzegamy ją przed hałasem.

W domu znajdziemy dziwne przedmioty. Dwie tekturowe palmy – jedna połamana leży w rogu na dole, druga znajduje się w pokoju chłopaków. Są to pamiątki ze studniówki dziewczyny Michała.

- Trochę dziwnie wyglądaliśmy z tymi palmami, idąc przez miasto, w autobusie zahaczaliśmy nimi o innych ludzi – wspomina Dominik. – Ta połamana palma to sprawka Michała, który podczas jednej z imprez postanowił stworzyć hawajski klimat. Złączył stoły, a pomiędzy nie wstawił palmę, która nie wyszła z tego cała – dodaje.

Oprócz tekturowych drzew pamiątką po imprezach są butelki, które zajmują dużą część kuchni.

  strona 1 z 2  dalej >>>

TerazWroclaw.pl on Facebook
Wszystko OK ale z tymi cenami troche zanizyli. Aby zobaczyc jakie sa realne koszty wynajmu we Wro wystarczy sobie wejsc na pierwsza lepsza strone z ogloszeniami - dwukrotnie wyzsze... studentka2010-08-26 12:14:01
Mili studenci.Sciany w blokach sa tak cienkie,ze Wasze urzedowane noca jest bardzo uciazliwe dla ludzi ,ktorzy po prostu rano musza wstac do pracy.Stdentki nade mna spia po wykaladach a porzadki zaczynaja robic o ok 21.40 tj.wtedy kiedy chcialabym polozyc sie spac.Wstaje o 6rano i dojezdzam Niewyspana2009-10-13 13:10:29
« [1] » 
Najnowsze wątki Najpopularniejsze wątki
Aktualności | Nauka i Studia | Praca i Mieszkanie | Wrocławski Lifestyle | Odra Cup | Galeria zdjęć | E-kartki | Mapa | Konkursy | Forum
Lama Media budowa serwisu
Agencja Interaktywna
na zlecenie Biura Promocji Miasta Wrocławia. Kontakt z redakcją portalu: redakcja@terazwroclaw.pl